Wgraj zdjęcie ze swojego salonu, wybierz wzór i kolor, wpisz kwotę. Gotowe vouchery układają się same na kartce A4, z numeracją i liniami cięcia, więc zostaje tylko wydrukować i pociąć.
W aplikacji voucher żyje dalej: widzisz, kto go kupił, ile z niego zostało i kiedy traci ważność, a przy rozliczeniu wizyty odliczasz go jednym kliknięciem. Bez zeszytu i bez pytania koleżanki z drugiej zmiany.
Tyle, żeby wydrukować vouchery przed świętami i nie wracać do grafika
Wgrywasz kadr z salonu, zdjęcie paznokci albo detal wnętrza, a voucher od razu wygląda na Twój, a nie na szablon z internetu. Suwakami ustawiasz przyciemnienie i kadr, żeby tekst pozostał czytelny.
Od zdjęcia na całą kartę, przez podział i ramkę, po układ minimalistyczny bez zdjęcia i wersję ciemną. Do tego kolor akcentu z palety albo własny, wybrany pipetą.
Vouchery układają się na kartce same, z marginesem, który mieści się w polu zadruku zwykłej drukarki, i liniami cięcia. Na każdej kartce siedzą w tych samych miejscach, więc cały plik potniesz w jednym stosie.
Ustawiasz przedrostek i pierwszy numer, a każdy voucher dostaje swój. Dzięki temu wiadomo, który wrócił, a który jeszcze krąży po mieście.
Jeden przycisk otwiera okno drukowania. Jeśli zamiast papieru wybierzesz "Zapisz jako PDF", dostajesz plik gotowy do wysłania do drukarni albo do kuriera z zamówieniem na papier kredowy.
Wgrane zdjęcie nie leci na żaden serwer. Przeglądarka zmniejsza je i trzyma lokalnie, żeby po powrocie na stronę nie trzeba było zaczynać od zera.
Kalendarz wizyt, zgody elektroniczne, magazyn, statystyki i grafik w jednym miejscu.
Wypróbuj za darmo